Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karmienie piersią. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karmienie piersią. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 września 2015

Kawa, kawa, kawa...

Jakiś czas temu cierpiałam z powodu niemożności picia większej ilości kawy. Prawdziwej kawy. Karmiąc piersią piję jeden kubek dziennie, następnie wypijam kawę zbożową. Dzięki Wam przemogłam się i sięgnęłam po Inkę, bo Caro mi nie podeszło. Później w drodze eksperymentów kupiłam Inkę Błonnik i jestem zadowolona. Co prawda taka kawa, to nie kawa, ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma :) I jak dla mnie Inka Błonnik bije na głowę klasyczną Inkę. Nadmienię, iż kupuję Inkę sypaną, nie w torebkach do zaparzania.


A jaką klasyczną kawę uwielbiam? Douwe Egberts Professional!


Każdego ranka delektuję się jej smakiem i jak teraz o niej piszę, to nie mogę się doczekać poranka :) Tak, jestem kawoszką. Są ludzie, którzy delektują się herbatą - ja do nich nie należę. Pijam herbatę, ale nie sprawia mi to przyjemności. Nie myślę o niej ciepło i nie czekam z niecierpliwością na kubek wonnej, gorącej herbaty z rana. Co to, to nie!

A teraz pozwólcie, że wrócę myślami do kawy... Poranna kawa i ciepłe, świeże pieczywo... Mmm...


Pozdrawiam,
Agnieszka

sobota, 27 czerwca 2015

Paskudna ja

Jestem matką karmiącą piersią. Jeszcze zanim Tośka przyszła na świat, dołączyłam na Facebooku do grupy matek karmiących piersią, tzw. cycujących. Są to często osoby, które swój sposób bycia chciałyby narzucić innym i zapominają o tym, że każdy ma prawo do własnych poglądów.

Czasem mam ochotę wyjąć pierś i nakarmić młodą, ale myślę o tym, żeby nie naruszyć tym samym czyjeś strefy komfortu, bo wiem że to może krępować szczególnie ludzi bezdzietnych. Bierze się wtedy otulacz czy też chustę i zarzuca na ramię. To nic problematycznego a o ile przychylniej inni na to spojrzą.

Są osoby, przy których mogę karmić bez zahamowań i osoby, które czują się nieswojo widząc kobiecego sutka. I nie chodzi tu o to czy ktoś ma ładne piersi czy nie ;) Szanuję to, bo chcę by inni szanowali mnie.

Przedstawiając swój punkt widzenia część mnie poparło, a część wyśmiało. Przyjmuję to na cycującą klatę i robię swoje ;)


Pozdrawiam, Agnieszka

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Kawa a karmienie piersią

Jako zadeklarowana kawoszka zastanawiałam się, czy mogę pić kawę podczas karmienia piersią. Potrzebowałam jakiegoś cudownego naparu, który postawi mnie na nogi wtedy, gdy tego potrzebuję (oj a ostatnio potrzebuję i to często!). Nie jestem smakoszką herbat (zawierają mniej kofeiny), a zioła mnie nie pobudzają. Potrzebuję tego intensywnego smaku kawy (nawet nie wiem już czy potrzebuję kofeiny czy po prostu smaku ulubionej kawy). Nie jestem osobą, która tylko i wyłącznie się głowi, więc postanowiłam to sprawdzić. Jak się okazuje kobieta, która karmi piersią niemowlę może sobie pozwolić na:

  • wypicie 2 niezbyt mocnych filiżanek kawy (1 filiżanka = 130 mg kofeiny),
  • picie niezbyt mocnej herbaty (nie zostawiamy torebki w kubku na cały dzień!),
  • zjedzenie odrobiny czekolady (jedzenie na tabliczki nie wchodzi w grę ;)),
  • wypicie szklanki coli (ja już od dawna tego nie praktykuję),
  • zażycie Apapu extra.

Wszystko pięknie, ładnie, ale co gdy przekroczymy granicę (nie daj Boże!)?
Nasz maluch będzie niespokojny, rozdrażniony, o jego śnie nie ma nawet co marzyć, będzie płaczliwy i nawet będzie można zaobserwować poszerzone źrenice.
A jak to wpłynie na mamę? Może wystąpić bolesność piersi.
Jeśli niestety zdarzy się sytuacja, w której przedawkowałaś kofeinę, zalecana jest kilkudiowa abstynencja kofeinowa, by organizm dziecka mógł powrócić na normalne tory.

Nie zaleca się picia kawy u mam dzieci młodszych niż 4-6 tygodni.


Powyższy post nie zastąpi profesjonalnej opieki lekarskiej (albo w ogóle opieki lekarskiej), nie stanowi też profesjonalnej porady dotyczącej postępowania z dzieckiem oraz porady dotyczącej karmienia piersią. W razie wątpliwości skontaktuj się z lekarzem lub certyfikowanym doradcą laktacyjnym.

Pozdrawiam, Agnieszka

środa, 29 kwietnia 2015

Pediatra

Dziś byliśmy z Tosią na jej pierwszej wizycie u pediatry. Na wizycie Filip zmieniał jej pieluchę dwa razy, karmił młodą butlą (oczywiście moim mlekiem), bo stwierdziła że ma ochotę coś zjeść ;) Ogólnie była dzielna. Obecnie waży 3660g, czyli bardzo ładnie przybiera na wadze :) i to wyłącznie na moim mleku (podawanym piersią albo butlą Medela Calma) - jego mi nie brakuje na szczęście.

Co mnie ponownie zdziwiło? To, że kolejna osoba stwierdziła, że poród naturalny to teraz rzadkość... Jak leżałam w szpitalu, okazało się, że cesarki robione są taśmowo po 8 dziennie (stąd też anestezjolog był tak bardzo zajęty)!



W połowie maja czeka nas kontrolne USG główki oraz brzuszka, a kilka dni później - bioderek. Musimy wybrać się też do apteki po woreczek na badanie moczu, bo na dniach powinniśmy je wykonać - wg zaleceń z wypisu ze szpitala. Mam nadzieję, że wszystko to wyjdzie pozytywnie. Na inne wiadomości się nie szykujemy ;)

Zniknęły mi z ciała "piegi poporodowe". Zostało jedynie pęknięte naczynko w oku - za jakiś czas się wchłonie. Worki pod oczyma też zniknęły, co nie znaczy że się wysypiamy. Teraz Tośka króluje naszym czasem. Filip jest bardzo pomocny. Radzi sobie genialnie (zresztą już w szpitalu nie miał z tym problemu). Dzięki niemu mogę sobie odpocząć, gdy najbardziej tego potrzebuję. Jest oczarowany naszą córeczką. Zresztą nie tylko on :). Mała robi furorę wśród naszych bliskich - nasza gwiazdeczka.


Pozdrawiam,
Agnieszka