czwartek, 7 maja 2015

Antonina Freja - 28 dni

Maleństwo rośnie jak na drożdżach. Antośka ma już 28 dni. Z dnia na dzień zachodzą w jej wyglądzie zmiany. Jaśnieją jej włosy i oczy. Spojrzenie ma rozbrajające. Dokładniej wypełnia ubranka, w których wcześniej pływała.



Dziś zmagałyśmy się z kolkami. Niestety nie ominęły jej. Od kilku godzin karmię, przewijam, albo uspokajam Tośkę. Biedactwo nasze.

Jeśli chodzi o pieluchowanie, to zakładamy małej na przemian wielorazówki z jednorazówkami. Miała odparzenie na tyłku i po wielorazówkach wraz z pomocą zielonej maści Linomag wszystko szybko i ładnie jej zeszło.

Na jej buźce pojawiły się krostki wyglądające jak potówki. Mam nadzieję, że to one a nie trądzik. Walczymy, ale pogoda nie sprzyja. Jest parno i wszyscy szybko się pocą - szczególnie mała podczas picia mleka.

Antonina ma fajną opcję - jest spokojna i odpływa zawsze, gdy odpalamy auto czy jeździmy wózkiem po wybojach, których tutaj nie brakuje ;) Pogoda dopisuje, więc chętnie spacerujemy. Po 21 maja czekają nas szczepienia. Będziemy inwestować w szczepionkę 6w1. Podobno dzieci lepiej ją znoszą i jest bezpieczniejsza.

Czas mija nieubłaganie i wykorzystuję każdą chwilę na odpoczynek, załatwianie różnych spraw albo sprzątanie. Czasu na odpoczynek jest zdecydowanie za mało. Podziwiam samotne matki. Gdyby nie Filip, byłoby mi naprawdę ciężko.


Pozdrawiam,
Agnieszka