poniedziałek, 23 marca 2015

37 tydzień ciąży

Ten tydzień minął bardzo szybko. Cały czas byliśmy w biegu, a jak nigdzie nie jeździliśmy, to mieliśmy gości :). 20 marca miałam urodziny i mój Filip kupił mi z tej okazji torebkę i buty - obie rzeczy w kolorze błękitu. Ostatnio ten kolor ponownie mnie przyciąga. Wcześniej w sklepach nie znajdowałam idealnych odcieni błękitu.

Moje prezenty od Filipa

Tosia wierci się w brzuchu cały czas - aktywna z niej kobietka :) Jutro mamy wizytę u diabetologa. Ostatnimi dniami miałam rewelacyjny poziom cukru. Moja waga utrzymuje się na poziomie 62 kg. Humor mi dopisuje, czasem dopada mi senność, ale może dlatego, że zrobiło się chłodniej. Filip nie może doczekać się córy i najchętniej już by ją tulił w ramionach :)


Pozdrawiam,
Agnieszka


Aaaa zapomniałam wspomnieć, że byliśmy dziś szukać pediatry dla Tosi. Wybraliśmy się do polecanej placówki, która będzie mieściła się koło naszego mieszkania. Dostaliśmy pełne namiary na nich, krótką informację i nr do położnej, z którą mamy się umówić po porodzie :)