sobota, 6 grudnia 2014

Bielizna ciążowa

Do tej pory nie inwestowałam w bieliznę ciążową dlatego, że wiedziałam iż zarówno piersi jak i inne części ciała za moment będą większe. Nosiłam staniki ciążowe, które dopasowały się do wielkości piersi.

Obecnie mam okazję pierwszy raz przetestować bieliznę marki BabyOno dla kobiet w ciąży. Wybrałam biustonosz dla matek karmiących i kobiet w ciąży oraz  figi ciążowe pod brzuch, obie pozycje w kolorze neutralnym.


Pierwsze wrażenia - biustonosz

Na opakowaniu można przeczytać, że biustonosz jest bezszwowy, hipoalergiczny, idealnie dopasowany oraz że posiada odpinane miseczki. Został uszyty z materiałów o właściwościach bakteriostatycznych i antyalergicznych, a jednocześnie utrzymujących naturalne ciepło ciała. Dzięki zawartości dodatnich jonów srebra eliminuje wywoływanie alergii dając jednocześnie komfort i wygodę podczas noszenia. Zapewnia wysoki stopień oddychania, bardzo dobrze odprowadza wilgoć, zachowując jednocześnie optymalną ciepłotę ciała. W pudełku z biustonoszem znalazłam instrukcję, w jaki sposób prawidłowo dopasować biustonosz. Bardzo przydatna informacja dla tych, które nie miały o tym pojęcia i nosiły niedopasowane staniki. Jakość biustonosza jest bardzo dobra, szwy są dopracowane i regularne (trafiałam na takie modele, które były wykonane niechlujnie). Biustonosz posiada plastikowe części służące do regulacji ramiączek oraz odpinania miseczek, dzięki czemu nie uczula. Biustonosz jest wyposażony w 3 haftki, dzięki czemu z łatwością dopasujemy go do swojego obwodu ciała. Ma on sportowy charakter i wygląda na wygodny. Istotne jest też dla mnie to, że to nasz rodzimy produkt :)

Wrażenia po użyciu - biustonosz

Biustonosz dobrze dopasowuje się do ciała. Jest elastyczny, miękki i przyjemny w noszeniu. Nie czułam nieprzyjemnego ucisku czy gniecenia, jak w przypadku większości biustonoszy.


Podczas noszenia stanik się nie rozpina :) - haftki bardzo dobrze trzymają. 



Zapięcie przy staniku, służące do odpięcia miseczki w celu karmienia maluszka, bardzo wygodnie się rozpina.


Pierwsze wrażenia - figi ciążowe pod brzuch

Informacje, jakie znalazłam na opakowaniu mówią, że figi są bezszwowe, hipoalergiczne, idealnie dopasowane i oddychające. Dzięki zawartości dodatnich jonów srebra eliminują wywoływanie alergii, a specjalnie dobrana struktura siateczki zapewnia zwiększoną cyrkulację powietrza. Producent dodaje jeszcze, że zaawansowana technologia gwarantuje trwałość produktu, czyli dziurki po nałożeniu bielizny nie rozrywają się. Powietrze dochodzi do skóry i wzmaga proces skutecznego odprowadzania potu. Jest to dla mnie istotna wiadomość, gdyż głównie noszę bieliznę bawełnianą, by nie przegrzewać narządów rodnych.
Tak, jak w przypadku biustonosza, jakość wykonania tej bielizny jest bardzo dobra. Są przyjemne w dotyku i elastyczne.

Wrażenia po użyciu - figi ciążowe pod brzuch

Figi są bardzo wygodne. Nie uciskają. Są przyjemne zarówno w dotyku, jak i użytkowaniu. Zdecydowanie przyjemniej się je nosi niż bieliznę bawełnianą.


Podsumowanie
Z ogromną przyjemnością nosiłam i noszę bieliznę marki BabyOno, i z czystym sumieniem polecam ją każdej kobiecie w ciąży czy też matce karmiącej (w przypadku biustonosza). Komfort, jaki odczułam podczas jej noszenia jest nieporównywalny, gdyż nie miałam jak dotąd wygodniejszej i przyjemniejszej bielizny. Jedynym, co mogłoby przeszkadzać podczas noszenia stanika, to miękkie "elementy konstrukcyjne", które okalają biust, mają tendencję do rolowania się, jednakże podczas noszenia nie odczuwa się tego wcale, a zauważyć to można odpinając miseczkę. Jeśli chodzi o figi, to jedyna rzecz, do której można by się przyczepić nie stanowi wady produktu :) otóż wkładki higieniczne bardzo się na nich rolują, a dlatego że bielizna ta współgra z naszym ciałem.


Pozdrawiam,
Agnieszka

środa, 3 grudnia 2014

22 tydzień ciąży

Nasza córcia jest bardzo aktywna :) Rośnie, rozwija się prawidłowo i oby było tak do rozwiązania. Co jakiś czas daje znać o sobie intensywniej, fundując mi porządnego kopniaka (dwa razy jej się zdarzyło w ostatnim czasie).


W niedługim czasie muszę zrobić badanie na glukozę. Kobiety mają mieszane uczucia dotyczące tego badania :) Mam nadzieję, że sprawnie sobie z tym poradzę.

Ostatnio bierze mnie ochota - niestety - na słodycze. Nie powstrzymałam się przed zjedzeniem całej białej czekolady! Muszę to zmienić. Mamy przecież w domu kilka kg  jabłek, które tylko czekają na wgryzienie się w nie.

Na dworze coraz chłodniej i wychodzenie z domu już nie jest takie przyjemne. Mimo to uwielbiam grudzień ze względu na jego magię. Wszystko jest tak pięknie pooświetlane. Brakuje jeszcze tylko śniegu. Tegoroczne Święta będą wyjątkowe, bo mamy małą pasażerkę na pokładzie :).


Pozdrawiam,
Agnieszka

wtorek, 2 grudnia 2014

Recepty Babci na usuwanie plam

Przy dzieciach nie unikniemy plam i zabrudzeń. Warto znać domowe sposoby na to, jak sobie z nimi radzić. Niektóre sposoby są zaskakujące.


Alkohole - wilgotne miejsca ścierać ciepłym spirytusem i wodą. Plamy wybielać wodą utlenioną lub sokiem z cytryny i solą.

Atrament - świeże plamy wywabiać cytryną lub 10% kwaskiem cytrynowym. Stare - namoczyć w kwaśnym mleku lub serwatce i płukać w letniej wodzie. Plamy od atramentów specjalnych zmywać kwasem octowym, mrówczanym, terpentyną lub octem. Można próbować natłuścić plamy oliwą i następnie zmywać benzyną.

Błoto - po wysuszeniu ścierać szczoteczką lub białym chlebem. Oczyszczone miejsca zmywać wodą lub wódką.

Ciastka, torty - plamy zmywać benzyną, a potem wódką.

Czarne jagody - zaplamione miejsca moczyć i prać w serwatce lub w kwaśnym mleku, płukać w wodzie. Wystawić na słońce.

Czekolada - myć ciepłą gliceryną, płukać wodą z mydłem.

Farby, lakiery - w zależności od rodzaju farby należy znaleźć odpowiedni rozpuszczalnik. Próbować czyścić denaturatem, benzyną, terpentyną. Lakier do paznokci zmywać acetonem.

Herbata - posypać solą i obficie polewać gorącą wodą. Plamy na tkaninach białych czyścić wodą utlenioną z dodatkiem kilku kropli amoniaku, a na tkaninach kolorowych 10% roztworem boraksu lub prać w proszku.

Jajka i potrawy jajeczne - zapierać ciepłą wodą z amoniakiem (10%) lub prać w proszku.

Jodyna - świeżą plamę zmywać gorącym mlekiem. Plamy zaschnięte zapierać spirytusem i wybielać wodą utlenioną.

Insekty (muchy, pająki) - plamy czyścić szmatką zwilżoną w roztworze amoniaku lub soku z cebuli.

Kawa czarna - świeżą plamę zmywać gorącą wodą. Plamy na wełnach czyścić spirytusem, na jedwabiach gliceryną ze spirytusem. Można je zmywać środkami zawierającymi chlor.

Krew - świeże plamy po spłukaniu letnią wodą czyścić wodą utlenioną. Plamy zaschnięte na tkaninach białych moczyć w wodzie z sodą, na kolorowych  w wodzie z amoniakiem. Po godzinie zmywać wodą z octem  z tabletką pepsyny lub kwasem szczawiowym. Następnie prać w proszku lub w wodzie z mydłem.

Kwiaty (trawa) - plamę ścierać wodą utlenioną z amoniakiem, płukać w ciepłej wodzie.

Mleko, śmietana - świeże plamy zaprać ciepłą wodą. Plamy zestarzałe prać w proszku lub czyścić spirytusem z kilkoma kroplami octu. Można je zmywać silem, bielinką, luxem i ace.

Mocz - tkaninę białą prać w gorącej wodzie z wybielaczem optycznym. Tkaninę kolorową pierzemy w wodzie z amoniakiem.

Owoce - świeżą plamę posypać solą i następnie polewać wrzącą wodą. Jeżeli plamy pozostają nadal, należy tkaninę namoczyć na kilka godzin w kwaśnym mleku. Prać w wodzie z dodatkiem boraksu bez mydła. Pozostałe ślady na tkaninie wełnianej trzeba czyścić wodą utlenioną z amoniakiem (pół na pół), a na jedwabiu sokiem z cytryny lub spirytusem, następnie zaprać.

Pleśń - plamy nacierać maślanką lub ciepłym 5% kwasem szczawiowym. Prać w wodzie z solą, z amoniakiem, następnie w wodzie z mydłem.

Pot - plamy od potu prać w wodzie z amoniakiem lub w proszku. Zabrudzone kołnierze czyścić roztworem spirytusu i amoniaku w proporcji 3:1.

Rdza - plamy świeże wywabiać sokiem z cytryny lub kwaskiem cytrynowym. Plamy stare płukać w 10% kwasie szczawiowym. Po znacznym rozjaśnieniu prać w gorącej wodzie z amoniakiem, a następnie z mydłem.

Sadza - plamę czyścić szmatką namoczoną w terpentynie, spierać wodą z mydłem.

Smary, smoła - plamę posmarować masłem i pozostawić na 12 godzin, następnie zmywać benzyną i suszyć talkiem. Ślady na tkaninach wełnianych wywabiać wodą utlenioną z amoniakiem.

Stearyna - po zeskrobaniu nożem przykryć plamę z obu stron bibułą i przeciągnąć  gorącym żelazkiem.

Szminka - czyścić czterochloroetylenem lub innym gotowym odplamiaczem. Jeżeli plama nie ustępuje czyścić roztworem chlorku z wodą utlenioną.

Tłuszcze - plamę czyścić benzyną a następnie zasypać talkiem. Po kilku minutach talk strzepnąć. Jeżeli plama pozostała, zabieg powtórzyć. Na plamy na jedwabiach najlepiej nałożyć papkę z mąki ziemniaczanej i benzyny, pozostawiając ją do zupełnego wyschnięcia.

Tusz do oczu - plamy czyścić czterochloroetylenem. Jeżeli nie ustępują - kwasem octowym lub gorącą gliceryną zmywaną następnie wodą. Można je zmywać chloroxem.

Tusz kreślarski - plamy świeże moczyć i przemywać słodkim mlekiem. Plamy stare zmywać  spirytusem z dodatkiem soku z cytryny.

Tusz do długopisów - czyścić ciepłym denaturatem lub spirytusem.

Wino białe - plamy zmywać ciepłym spirytusem. Jeżeli pozostają nadal, stosować 1% roztwór kwasu szczawiowego.

Wino czerwone - plamę spłukać winem białym lub posypać solą i ścierać wódką. Można też zaprać w kwaśnym mleku. Jeżeli plamy pozostają nadal, to tkaniny wełniane należy czyścić wodą utlenioną z amoniakiem (pół na pół), a jedwabne - sokiem z cytryny lub spirytusem, następnie zaprać w ciepłej wodzie z mydłem.

Zażółcenia od żelazka (na białych tkaninach) - miejsca przypalone wycierać szmatką zwilżoną w wodzie z boraksem lub chlorkiem (w stosunku 10:1). Wypłukać.

Żywica - pod plamę podłożyć bibułę, a z drugiej strony ścierać szczoteczką z terpentyną. Pozostałe ślady wywabiać wodą utlenioną.


Pozdrawiam,
Agnieszka

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Minimalizm w każdym calu

Zawsze starałam się robić co jakiś czas generalne porządki i pozbywać się rzeczy, z których nie korzystałam i po które w ogóle nie sięgałam, mimo iż wydawały mi się być kiedyś przydatne. Tak samo jest z ubraniami, jak nie chodzę w nich kilka miesięcy, to je oddaję albo sprzedaję, bo wiem że na pewno już po nie nie sięgnę. Po co mają zapychać mi szafę?

Tak samo postępuję z kosmetykami. Oddaję je osobom, którym się przydadzą, bo inaczej straciły by datę ważności i nadawałyby się jedynie do wyrzucenia. Nie kupuję też tony kremów i kosmetyków kolorowych. Zastępuję butelkę pustą butelką pełną.

Po co mi tona czasopism, do których nigdy nie wracam? Po co mi tony papierów, których już nie czytam, nie przeglądam? Niektóre dokumenty mogę przechowywać przecież w wersji elektronicznej. Są tez informacje, które szybko mogę odnaleźć w Internecie i nie muszę mieć ich w wersji papierowej. Im mniej, tym lepiej.

Chcę zrobić też porządek wśród zdjęć na laptopie. Są takie, które nic nie znaczą. Warto je więc przejrzeć, żeby później szybciej trafić na interesującą nas fotografię. Część zdjęć można wywołać i umieścić w rodzinnym albumie. Tak przyjemnie jest oglądać tak oprawione zdjęcia w rodzinnym gronie.

Spontaniczny wyjazd do Polanicy-Zdrój

Polanica-Zdrój

Chcę zrobić porządki przed przeprowadzką, która czeka nas po nowym roku. Przeniesiemy tam tylko to, co naprawdę jest niezbędne.

Czysty, uporządkowany dom, to dom, do którego chce się wracać. Chcę stworzyć dom, w którym miło jest przebywać, w którym łatwo jest się zrelaksować i w którym wszystko łatwo zlokalizujemy. Po co sobie utrudniać życie? Nie warto kupować rzeczy pochopnie. To są nasze pieniądze. Zarządzajmy nimi właściwie. Zamiast kupować setną, niepotrzebną rzecz, odłóżmy tę kwotę na wyjazd rodzinny. Będzie co wspominać :)


Pozdrawiam,
Agnieszka