sobota, 4 lipca 2015

Na pudłach

Hey :)

Dzisiaj udało mi się odwiedzić Wasze blogi. Wiele się u Was dzieje.

Jeśli chodzi o Internet, to może w poniedziałek uda się zajść do lokalnej kablówki i ugadać sprawę przyłączenia Internetu w naszym tymczasowym lokum. Na tym mieszkaniu czuję się zdecydowanie lepiej niż na ostatnim (mimo braku połączenia z Internetem ;)). Mamy tutaj więcej zieleni pod nosem. Powietrze wydaje się być przyjemniejsze, a wieczory są spokojniejsze. Mimo to czekam na informację od naszego dewelopera, kiedy będziemy mogli rozpocząć prace na naszych 4 kątach.

Ostatnio miałam też okazję "pobawić" się w domowego fryzjera (ach ta samowystarczalność) i wyżyć się na głowie Filipa. Mąż wyszedł z domowego salonu fryzjerskiego w skowronkach :D Jak się ma w domu taką złotą rączkę jak ja ;) :D to pozostaje się tylko cieszyć.

Tosia zaczęła nam przesypiać osiem a nawet dziewięć godzin :) Moglibyśmy wypocząć, gdybyśmy chodzili spać równo z naszą gwiazdą. My jednak lubimy wieczory... Spędzamy je relaksując się w wannie, albo oglądając filmy. Filip zadbał o bogatą, domową filmotekę. Polecacie jakieś ciekawe filmy?


Pozdrawiam, Agnieszka